Egipt rządzi się swoimi prawami, i osoby przyjeżdżające do Egiptu jako turyści, powinni w sposób szczególny brać pod uwagę pewne normy zachowania, które z pewnością zaoszczędzić mogą niemiłych rozczarowań i kłopotliwych sytuacji. Podstawowa sprawa to napiwki. Przeciętny Egipcjanin nie zarabia dużo, właściwe rzecz ujmując zarabia bardzo marnie, a wszelkie możliwości zdobycia daoatkowych pieniędzy są dla niego bardzo istotne. Z tego też względu niemal obowiązkiem i naturalną koleją rzeczy jest dawanie napiwków, tak zwanego bakszyszu. Ale bakszysz wynika nie tylko z uzasadnień czysto ekonomicznych.
Istota tego jest znacznie szersza, a swoje uzasadnienie znajduje w religii. Islam bowiem nakazuje bogatszym dzielić się z biedniejszymi, zatem dawanie napiwku biedniejszemu Egipcjaninowi jest dla niego zwykłą i naturalną czynnością, której nie wykonanie jest bardzo źle widziane, tym bardziej ze Egipcjanie bardzo wyraźnie widzą przepaść, ekonomiczną, jaka dzieli ich od bogatych turystów z Zachodu. Zwyczajowa i powszechnie akceptowaną kwotą napiwku jest jeden dolar. Druga kwestia to targowanie się. Jest to praktycznie nieodłączny element każdego rodzaju zakupów, szczególnie na targowiskach. Jeśli klient się nie targuje, jest to źle widziane, oznacza bowiem, że nie jest faktycznie zainteresowany towarem, lub nie zna jego wartości.
Copyright @ 2010 PODRÓŻE